Zaczęło się to 17.06.1750 na Karaibach w dniu kiedy to nieznany nikomu jeszcze kapitan statku Jackdaw pirat Edward Kenway płynął na Hawanne by spotkać się z budzącym powszechną grozę Edwardem Teachem (słynnym Czarnobrodym dopisek autora).
-Dobra chłopcy to kiedy dopłyniemy na miejsce? - zapytał zniecierpliwiony Kenway.
- Na Hawane przy obecnym kierunku i sile wiatru dopłyniemy za około godzinę odparł pierwszy oficer Jackdawa.
- wspaniale na miejscu muszę się spotkać z moim dobrym przyjacielem
Edwardem Teachem dobrze wam znanym Czarnobrodym - załoga aż wzdrygnęła się na sam dźwięk
tegoż imienia ale na twarzy samego kapitana rysował się uśmieszek sugerujący że dziadek
Ratonhnhaké:tona miał coś jeszcze do załatwienia oprócz spotkania się z największym horrorem siedmiu mórz . Niewielu oprócz Teacha, Caligo Jacka i pozostałej piątki pirackich braci wiedziało że Edward Kenway jest członkiem starożytnego zakonu Assassynów (założonego w 1090 roku przez Hasana Ibn Sabbaha "starca z gór" dopisek autora). Bowiem Kenway miał za zadanie wytropić i zabić dwóch braci handlarzy niewolników. O tych dwóch dowiedział się od wyżej wymienionego Caligo Jacka. Po przyjęciu zlecenia pirat-assassyn ruszył tropem swoich ofiar jak się okazało znalazł ich w tawernie portowej na Tortudze ( całe szczęście roiło się tam od piratów gdyż mógł na spokojnie wyeliminować oba cele i wyjść nie postrzeżenie )
- "To nie będzie tak proste jak by się zdawało wprawdzie jest tu od groma piratów ale gdzie piraci tam i łowcy piratów co za tym idzie są i brytyjskie psy i Hiszpanie"- Pomyślał Edzio.